Co mnie obchodzi Sąd Najwyższy?

Jesteśmy jak żaby, które nie wiedzą, że zaraz zostaną ugotowane. Myślimy, że nic się dla nas nie zmieni jak zlikwidują Sąd Najwyższy i niezależność sądów powszechnych. A kto np. ustala, że wybory są ważne? Sąd Najwyższy. Witajcie w autorytaryzmie, żabki.

Czy znacie Państwo sposób przyrządzenia żaby? Otóż, żaby nie wrzuca się do wrzątku, bo by wyskoczyła. Żabę wrzuca się do wody ciepłej i czeka aż się zagotuje. Żaba nieświadoma zagrożenia spokojnie pływa w ciepłej wodzie w garnku. Gdy woda zaczyna się gotować dla żaby jest już za późno. Jesteśmy trochę jak ta żaba. Jest lato, urlopy, grille, piwko, generalnie chillout. Ponadto, póki co nie ma powodów do niepokoju, bo bezrobocie jest niskie, budżet się dopina, pieniądze z Unii Europejskiej płyną szerokim strumieniem. Znaczy, nie ma powodów do niepokoju. Jeżeli już coś ma oburzyć to 25 groszy podwyżki na litrze paliwa.

Tymczasem, władza pod osłoną nocy zlikwidowała Sąd Najwyższy i pozbawiła sędziów gwarancji ich niezależności i zawisłości. Można by powiedzieć, że kiedy przyszli po sędziów, martwiłem się o podwyżkę cen paliwa. Albo: kiedy przyszli po sędziów, grillowałem. Albo… etc. etc. Bo co mnie obchodzi Sąd Najwyższy? Kilkudziesięciu dobrze zarabiających profesorów prawa, których szefowa ponoć twierdzi, że za 10 tysięcy nie da się wyżyć w stolicy. Co mnie obchodzi dziesięć tysięcy sędziów? Przecież sądy są przewlekłe, nadmiernie sformalizowane, nieprzyjazne obywatelom, w odczuciu wielu niesprawiedliwe, a adwokaci drodzy. Co mnie obchodzi? Spieszę zatem donieść, że bez nich nie ma demokracji i nie ma państwa prawa.

To nie jest pustosłowie. Jeśli myślicie Państwo, że bez niezależnych i niezawisłych sędziów Sądu Najwyższego może być demokracja z wolnymi wyborami, to się grubo mylicie, ponieważ to Sąd Najwyższy (a więc sędziowie SN) stwierdza ważność wyborów. A co będzie jak będą nieprawidłowości, fałszerstwa? Jak się zachowa obsadzony przez ministra Ziobre skład Sądu Najwyższego? No właśnie. Nie ma niezależnych i niezawisłych sędziów sądów powszechnych, którzy od zaraz mają być wybierani przez złożoną z polityków Krajową Radę Sądownictwa, a ich przełożonymi mają być prezesi – jak komisarze partyjni - wybrani przez ministra Ziobre. Życzę dobrego samopoczucia Szanownemu Państwu, jeżeli przyjdzie Państwu dochodzić swoich praw lub być podsądnym przed takim sędzią z partyjnego nadania i pod partyjnym nadzorem.

Życzę powodzenia przed takim ludowo-partyjnym sądem przy na przykład dochodzeniu odszkodowania za niesłuszne zwolnienie z pracy z powodu poglądów politycznych, albo obrony przed zarzutami za udział w zgromadzeniu, który władza uzna za wywrotowy, nielegalny. Wówczas zapytacie: Jak to się mogło stać? Bez rewolucji? Bez puczu? Bez zamachu stanu? Tak po prostu, gdy grillowaliśmy, byliśmy w Chorwacji. Woda była ciepła. Ale – zapewniam – będzie wrzeć. Witajcie w autorytaryzmie, żabki.
Trwa ładowanie komentarzy...