Następne wybory wygra skromny wrażliwiec

Kiedyś ośmiorniczki u Sowy, a teraz do McDonalda na sygnale. Czas powiedzieć: dość. Władza powinna być skromna.

W 2015 społeczeństwo pokazało środkowy palec PO za ośmiorniczki i "zmień prace, weź kredyt". Za arogancje, bute, pyche, knajactwo, cwaniactwo. Bo nic tak nie wkurwia jak oderwani od realiów królowie życia, kiedy ty zasuwasz za 1800 złotych na ręke (to było w 2015 najczęściej wypłacane wynagrodzenie w Polsce, czyli dominanta).

Dzisiejsza władza jest arogancka do sześcianu. Z gówniarzem bez szkoły, który wozi się na sygnale do McDonalda i z ministrem, który wozi się 130 km/h po mieście i powoduje wypadki.
Dlatego następne wybory wygra człek skromny, ludzki, taki, co mu dla polepszenia stanu ego, a może i podniety nie potrzeba ochrony za kilka milionów rocznie, kolumny BMW na sygnale, na każdym kroku salutujących mundurowych i kłaniających się w pół potakiewiczów. Taki, co dla lepszego samopoczucia nie potrzebuje wypić wina za tysiąc złotych. Wygra taki wrażliwy/wrażliwa, co do roboty jeździ na rowerze lub tramwajem, bywa nieco zakłopotany, niekiedy naiwny, makiawelizm nie jest jego sposobem na politykę, ludzi lubi i stara się zrozumieć. Taki, co nie wycina konkurencji wewnętrznej, a z nią rozmawia. Nie myśli, że wie wszystko. Taki normalny/a. Chłopak/dziewczyna z sąsiedztwa.

Tak myślę. I taką mam nadzieje. Znacie taką/takiego?
Trwa ładowanie komentarzy...