Adekwatny wyrok za nienawiść

Sąd orzekł karę 10 miesięcy więzienia bez zawieszenia za spalenie kukły Żyda na wrocławskim rynku. Surowa kara? Nie wydaje mi się.

Wrocławski Sąd Rejonowy skazał oskarżonego na karę 10 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności za spalenie kukły Żyda. Bezwzględnego, czyli bez warunkowego zawieszenia. Jeżeli wyrok zostanie utrzymany przez Sąd Okręgowy oskarżony pójdzie na kilka miesięcy za kratki. Niektórzy powiedzą, że to kara surowa. Choćby prokurator, który wnosił o orzeczenie kary ograniczenia wolności, czyli prac społecznych. Przecież oskarżony Piotr Rybak nikogo bezpośrednio nie skrzywdził, tzn. np. nie pobił, nie okradł, a nawet nie znieważył konkretnej osoby. Dlaczego za spalenie kukły sąd wsadza do więzienia?



Po pierwsze, bo nie wolno relatywizować zła. Holocaust był wielkim złem w historii ludzkości. A im większe zło, tym bardziej nie można go relatywizować. Oczywiste jest – na co wskazał sąd – że palenie kukły przedstawiającej postać ortodoksyjnego Żyda (pejsy, kapelusz) jest nawiązaniem do zbrodni przeciw ludzkości, do Holocaustu. Jakiekolwiek nawiązywanie do tej najciemniejszej karty historii XX wieku, jakakolwiek akceptacja tej zbrodni, jakiekolwiek poparcie dla praktyk nazizmu, hitleryzmu powinno być surowo ukarane. Przejawianie akceptacji, a tym bardziej pochwały dla nazizmu - szczególnie w kraju, który tyle przez nazizm wycierpiał – nie może obejść się bez stanowczej reakcji państwa.

Po drugie, premedytacja. Oskarżony przygotował się do popełnienia przestępstwa np. wykonał (lub zlecił wykonanie) kukły i zabrał ze sobą płyn łatwopalny. Przebieg tego wydarzenia wcześniej przemyślał i zaplanował. Nie był to wybryk, incydent, zachowanie spowodowane przypływem emocji, kontekstem sytuacyjnym. Oskarżony popełnił przestępstwo z premedytacją, co jest okolicznością obciążającą dla nieprawomocnie skazanego nacjonalisty.

Po trzecie, spektakl. Przygotowany przez oskarżonego spektakl nienawiści został przeprowadzony podczas manifestacji w centrum dużego miasta, na oczach setek widzów i zarejestrowany przez media. Ponadto, oskarżony chwalił się nim później na portalach społecznościowych. Wydarzenie odbiło się szerokim echem na świecie. Skoro oskarżony chciał, żeby o jego czynie było głośno i zamierzony cel osiągnął, powinien zostać surowo ukarany. Z powodu „spektakularności” czynu był on znacznie bardziej społecznie szkodliwy, a co za tym idzie kara za jego popełnienie powinna być surowsza.

Po czwarte, brak skruchy. Co prawda każdy oskarżony ma prawo do obrony i może wyjaśniać, co mu się żywnie podoba, ale kłamstwo w żywe oczy, że kukła to nie był Żyd, a postać George’a Sorosa, świadczy o tym, że nie poczuwał się do jakiejkolwiek odpowiedzialności za czyn zabroniony. Potwierdził to zresztą po ogłoszeniu wyroku. Jeżeli oskarżony nie widzi nic złego w popełnionym czynie, a i w praktykach nazizmu, to surowa i adekwatna kara ma mu to uświadomić. Prawnicy mówią wówczas o tzw. prewencji indywidualnej.

Po piąte, prewencja. Jest taki postulat w prawie karnym, żeby kara oddziaływała na społeczeństwo, odstraszała od popełnienia podobnego przestępstwa. To tak zwana prewencja ogólna. W tym kontekście można mieć nadzieje, że kara wymierzona Piotrowi Rybakowi odstręczy podobnych jemu neofaszystom, neonazistom, ksenofobom, antysemitom od demonstrowania – w szczególności tak obscenicznie - swoich chorych poglądów.

Po szóste, bo mamy problem. Organizacje pozarządowe, ale również prokuratura, podaje, że rośnie liczba przestępstw z nienawiści. Prokuratura Krajowa w podaje, że liczba spraw o przestępstwa rasistowskie wzrosła w Polsce kilkunastokrotnie od 2000 roku. W ciągu pierwszego półrocza 2016 roku w kraju prowadzono 863 sprawy o czyny motywowane nienawiścią, w tym 566 nowych, co daje o 69 więcej niż w analogicznym okresie 2015 roku. To jest wzrost o 13 procent. Skoro mamy w Polsce problem z tego typu przestępczością, państwo powinno stanowczo i adekwatnie reagować. Państwo, czyli także trzecia władza – sądownictwo. Jest to zatem również kwestia wspomnianej prewencji ogólnej.

Dlatego nie uważam, żeby kara orzeczona przez sąd pierwszej instancji była szczególnie surowa. Jest adekwatna. Dobrze, że sąd nie przychylił się do wniosku prokuratury, która chciała dla oskarżonego kary ograniczenia wolności (prace społeczne) i orzekł bezwzględne więzienie. Oby wyrok się utrzymał w Sądzie Okręgowym.
Trwa ładowanie komentarzy...